Możesz się na chwilę zatrzymać.
Nie musisz nic rozumieć.
W pewnym momencie…
napięcie zaczyna się rozluźniać.
Oddech wraca tam,
gdzie dawno go nie było.
Ciało puszcza dokładnie tam…
gdzie trzymało.
To, czego szukasz…
jest bliżej,
niż myślisz.
Powie Ci.
Posłuchaj…
bez szukania odpowiedzi.
Czasem najpierw zmienia się oddech.
Czasem napięcie.
Czasem po prostu sposób,
w jaki jesteś ze sobą.
Czasem ważniejsze jest zauważyć, co pozostaje w Tobie wtedy, kiedy kolejne wyjaśnienia przestają już coś zmieniać.
Reakcja nadal pozostaje w ciele, choć sytuacja, która ją uruchomiła, dawno już minęła.
Myśli wracają do tego samego, mimo że nie prowadzą już do żadnej nowej odpowiedzi.
Pojawia się potrzeba chwili, w której niczego nie trzeba natychmiast nazywać ani naprawiać.
Zamiast kolejnej analizy ważniejszy staje się kontakt z tym, co właśnie dzieje się w środku.
Nie trzeba wiedzieć, co ma się wydarzyć. Najpierw wystarczy dać sobie chwilę.
Zacznij od głosu. Bez przygotowania i bez szukania właściwej reakcji.
Zauważ oddech, napięcie i reakcję. Bez potrzeby natychmiastowego rozumienia.
Dopiero wtedy zobacz, czy chcesz zostać przy tym doświadczeniu… czy wejść dalej.
Zobacz, przy którym miejscu Twoja uwaga zatrzymuje się trochę dłużej.